Masz apartament wynajmowany turystom? Domek na weekend? Pokoje gościnne albo niewielki obiekt noclegowy? Jest bardzo możliwe, że od 30 czerwca 2026 roku dotyczą Cię nowe obowiązki przeciwpożarowe. I nie chodzi o zalecenie strażaków ani „dobrą praktykę”. W określonych obiektach autonomiczne czujki dymu, a w niektórych pomieszczeniach również czujki tlenku węgla, są już wymagane przepisami.
Co szczególnie istotne, nowe wymagania nie dotyczą wyłącznie dużych hoteli.
Przepisy posługują się pojęciem usług hotelarskich, które jest znacznie szersze, niż mogłoby sugerować jego potoczne znaczenie.
Dlatego właściciel mieszkania, domu lub pokoi udostępnianych na krótkie pobyty może podlegać tym samym wymaganiom, mimo że nigdy nie nazwał swojego obiektu hotelem.
I właśnie tutaj zaczyna się największe zaskoczenie.
Zmiana nie pojawiła się nagle tego lata.
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 21 listopada 2024 r. zmieniło przepisy dotyczące ochrony przeciwpożarowej budynków. Wprowadzono w nim m.in. obowiązek stosowania autonomicznych czujek dymu oraz — w określonych sytuacjach — tlenku węgla.
Dla pomieszczeń mieszkalnych i jednostek mieszkalnych, w których już wcześniej świadczono usługi hotelarskie, przewidziano okres przejściowy.
Skończył się on 30 czerwca 2026 roku.
Oznacza to, że dziś nie mówimy już:
„za jakiś czas trzeba będzie zamontować czujkę”.
W objętych przepisami istniejących obiektach termin już upłynął.
To prawdopodobnie najczęstsza pułapka.
W polskich przepisach „usługi hotelarskie” nie oznaczają wyłącznie hoteli, moteli czy pensjonatów.
Ustawa definiuje je jako krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie m.in. domów, mieszkań, pokoi i miejsc noclegowych oraz świadczenie związanych z tym usług.
Dlatego samo stwierdzenie:
„To tylko moje prywatne mieszkanie, które czasami wynajmuję”
nie przesądza jeszcze, że nowe przepisy Cię nie dotyczą.
Znaczenie ma sposób wykorzystywania obiektu.
Jeżeli lokal, dom czy pokój jest oferowany na krótkotrwałe pobyty jako miejsce noclegowe, warto sprawdzić, czy działalność spełnia definicję usług hotelarskich.
Nie ma przy tym zasadniczego znaczenia, czy rezerwacje przyjmujesz przez własną stronę internetową, telefon, portal ogłoszeniowy czy popularną platformę rezerwacyjną.
O obowiązku nie decyduje logo aplikacji na telefonie. Decyduje charakter świadczonej usługi.
Nowy § 28a przepisów przeciwpożarowych stanowi, że pomieszczenie mieszkalne lub jednostka mieszkalna, w której świadczone są usługi hotelarskie, należy wyposażyć w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu spełniającą wymagania odpowiedniej Polskiej Normy.
Państwowa Straż Pożarna wskazuje dla czujek dymu normę EN 14604.
Nie chodzi więc o przypadkowe urządzenie kupione wyłącznie dlatego, że na opakowaniu napisano „alarm przeciwpożarowy”.
Przy zakupie warto sprawdzić dokumentację urządzenia, oznaczenia oraz zgodność z wymaganymi normami.
Tu trzeba bardzo uważać, ponieważ pojawia się wiele internetowych uproszczeń.
Czujka dymu i czujka tlenku węgla to dwa różne urządzenia wykrywające dwa różne zagrożenia.
Czujka dymu ma ostrzec przed rozwijającym się pożarem.
Czujka tlenku węgla reaguje na obecność CO — bezbarwnego i bezwonnego gazu, którego człowiek nie jest w stanie rozpoznać własnymi zmysłami.
Przepisy przewidują obowiązek wyposażenia w co najmniej jedną autonomiczną czujkę tlenku węgla pomieszczenia, w którym odbywa się proces spalania paliwa stałego, ciekłego lub gazowego, jeżeli spełnione są warunki określone w rozporządzeniu.
Może więc chodzić przykładowo o pomieszczenie, w którym znajduje się odpowiedniego rodzaju:
Ale istnieją ważne wyjątki.
I właśnie dlatego nie warto opierać artykułów ani decyzji właściciela budynku na internetowym haśle:
„Masz gaz? Musisz mieć czujkę czadu”.
Rozporządzenie przewiduje wyjątek m.in. wtedy, gdy proces spalania odbywa się w urządzeniu z zamkniętą komorą spalania.
Wyłączone zostały również z tego konkretnego obowiązku gazowe urządzenia przeznaczone do przygotowywania posiłków.
Oczywiście brak ustawowego obowiązku w konkretnej sytuacji nie oznacza, że dodatkowa czujka nie może zwiększyć bezpieczeństwa.
Chodzi jednak o to, żeby odróżniać:
to, co jest rozsądnym zabezpieczeniem
od
tego, czego bezpośrednio wymagają przepisy.
Kupienie urządzenia i pozostawienie go w szufladzie nie spełnia jego funkcji.
Rozporządzenie mówi również, że autonomiczne czujki należy montować, konserwować i eksploatować zgodnie z instrukcją producenta.
To szczególnie ważne przy czujkach tlenku węgla.
Miejsce instalacji ma znaczenie.
Państwowa Straż Pożarna zaleca stosowanie się do instrukcji konkretnego producenta. W swoich materiałach wskazuje również, że czujkę dymu zwykle montuje się na suficie, natomiast lokalizacja czujki CO powinna uwzględniać położenie potencjalnego źródła tlenku węgla i wymagania producenta.
Dlatego nie należy montować czujki „gdzie akurat jest miejsce”, a później zakładać, że obiekt został prawidłowo zabezpieczony.
Nie.
I to jest szczególnie ważne przed sezonem grzewczym.
Czujka jest urządzeniem alarmowym. Nie naprawia komina, nie udrażnia wentylacji, nie usuwa sadzy i nie przywraca prawidłowego ciągu.
Ma ostrzec człowieka, kiedy wystąpi zagrożenie.
Państwowa Straż Pożarna, informując o nowych obowiązkach, jednocześnie przypomina o konieczności dbania o przegląd komina, instalacji wentylacyjnej oraz gazowej, zapewnieniu dopływu świeżego powietrza i niezasłanianiu kratek wentylacyjnych.
To bardzo ważne w apartamencie czy domku wynajmowanym gościom.
Osoba przyjeżdżająca na weekend nie zna budynku tak dobrze jak właściciel.
Nie wie, że „ten kominek czasami słabiej ciągnie”.
Nie wie, że przy silnym wietrze kiedyś wystąpiła cofka.
Nie wie, że kratka wentylacyjna została częściowo zasłonięta podczas remontu.
Nie zna dźwięków instalacji i nie rozpozna pierwszych sygnałów problemu.
Dlatego właśnie bezpieczeństwo obiektów noclegowych traktowane jest szczególnie poważnie.
To kolejna rzecz, która może zaskoczyć właścicieli.
Jeśli mamy zwykły istniejący lokal mieszkalny, który był użytkowany jako taki już w momencie wejścia w życie nowych regulacji, termin obowiązkowego wyposażenia go w autonomiczną czujkę dymu został przesunięty do 1 stycznia 2030 roku.
W przypadku odpowiednich istniejących pomieszczeń, w których odbywa się spalanie paliwa, analogiczny okres przejściowy również sięga 1 stycznia 2030 r.
Ale dla istniejących wcześniej pomieszczeń i jednostek mieszkalnych, w których świadczone są usługi hotelarskie, termin był znacznie wcześniejszy:
30 czerwca 2026 r.
To prawie trzy i pół roku różnicy.
Jeżeli więc sąsiad mieszkający obok mówi:
„Przecież czujki będą obowiązkowe dopiero w 2030 roku”,
może mieć rację w odniesieniu do własnego mieszkania.
Ale niekoniecznie w odniesieniu do apartamentu obok, który przez cały rok przyjmuje kolejnych gości na kilkudniowe pobyty.
Wyobraźmy sobie popularną sytuację.
Właściciel ma domek wynajmowany weekendowo. W salonie stoi kominek. Goście przyjeżdżają jesienią, dostają drewno i możliwość samodzielnego rozpalenia ognia.
Na ścianie wisi czujka.
Czy to oznacza, że można uznać temat za zamknięty?
Absolutnie nie.
Przed intensywnym sezonem użytkowania warto sprawdzić m.in.:
stan i drożność przewodu kominowego, ilość nagromadzonych zanieczyszczeń, prawidłowość ciągu, stan połączenia urządzenia z przewodem, działanie wentylacji oraz dostęp świeżego powietrza.
W przypadku podejrzeń dotyczących stanu wewnętrznego przewodu możliwe jest również jego dokładniejsze sprawdzenie, np. poprzez kamerowanie.
Czujka powinna być ostatnią linią ostrzegania, a nie pierwszym i jedynym zabezpieczeniem.
Jeżeli wynajmujesz apartament, pokoje, mieszkanie, agroturystykę lub domek noclegowy, odpowiedz sobie na kilka pytań:
Jeżeli przy kilku punktach pojawia się odpowiedź:
„nie wiem”
— warto sprawdzić to przed pierwszym jesiennym rozpaleniem.
Nowe przepisy są ważne, ale nie powinny przesłaniać podstawowej zasady bezpieczeństwa.
Czad zwykle nie pojawia się w pomieszczeniu „bez powodu”.
Problemy mogą być związane między innymi z nieprawidłowym odprowadzaniem spalin, niedostatecznym dopływem powietrza, zaburzeniem ciągu, niesprawną wentylacją lub niewłaściwą eksploatacją urządzenia.
Dlatego czujka tlenku węgla nie zastępuje prawidłowej instalacji grzewczej, jej konserwacji ani kontroli przewodów kominowych. Taką samą zasadę podkreśla Państwowa Straż Pożarna.
Jeżeli obiekt jest dodatkowo udostępniany obcym osobom, właściciel powinien traktować bezpieczeństwo jeszcze poważniej.
Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego warto zlecić kontrolę przewodów kominowych i wentylacyjnych, szczególnie gdy w obiekcie znajduje się kominek, piec lub inne urządzenie grzewcze.
Dawid Kaleta – usługi kominiarskie wykonuje kontrole i prace kominiarskie na terenie Konstantynowa Łódzkiego oraz okolicznych miejscowości.
Nie warto czekać, aż o problemie poinformuje pierwsza czujka.
Dużo lepiej znaleźć jego przyczynę podczas kontroli, kiedy w budynku nie ma dymu, alarmu i przestraszonych gości.
Przez lata czujki dymu i tlenku węgla były przede wszystkim mocno zalecanym elementem bezpieczeństwa.
Przepisy stopniowo to zmieniają.
W przypadku istniejących pomieszczeń mieszkalnych i jednostek mieszkalnych, w których świadczone są usługi hotelarskie, 30 czerwca 2026 roku zakończył się okres przejściowy dotyczący nowych wymagań.
Jeżeli więc wynajmujesz krótkoterminowo dom, mieszkanie, apartament albo pokoje, nie zakładaj automatycznie, że temat czujek dotyczy dopiero 2030 roku.
Sprawdź, do której kategorii należy Twój obiekt.
Sprawdź czujki.
Sprawdź wentylację.
I przede wszystkim — sprawdź komin, zanim zrobią to za Ciebie dym, czad albo pożar.
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 21 listopada 2024 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów — Dz.U. 2024 poz. 1716.
Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych.
Stan prawny artykułu: wrzesień 2026 r.
Przeczytaj także:
kaletadawid2@gmail.com
Szukaj nas na
Projekt i wykonanie: ab-media.pl