Wielu właścicieli domów nadal myśli tak: brak przeglądu kominiarskiego, zaniedbany komin, trochę sadzy, może jakiś mandat… najwyżej kilkaset złotych.
To już nie jest dobre myślenie.
Od 2 stycznia 2026 roku obowiązują surowsze przepisy dotyczące wykroczeń stwarzających zagrożenie pożarowe. Podniesiono górną granicę grzywny z 5 000 zł do 30 000 zł, a maksymalny mandat może wynieść 5 000 zł. W określonych przypadkach przepisy przewidują również możliwość kary ograniczenia wolności.
Brzmi groźnie?
I słusznie.
Bo jeżeli zaniedbany komin, przewód spalinowy albo urządzenie grzewcze stwarzają ryzyko pożaru, problem nie kończy się już na „upomnieniu od kominiarza”.
Tu trzeba powiedzieć to bardzo wyraźnie.
Nowa maksymalna kara nie oznacza, że każde opóźnienie w czyszczeniu komina automatycznie kończy się grzywną 30 tys. zł.
To jest górna granica odpowiedzialności za określone wykroczenia związane z zagrożeniem pożarowym.
Znaczenie mają konkretne okoliczności: stan instalacji, skala zaniedbania, rzeczywiste zagrożenie, zachowanie właściciela oraz to, czy obowiązki przeciwpożarowe były przez dłuższy czas świadomie ignorowane.
Sam fakt, że ustawodawca podniósł maksymalną grzywnę aż do 30 000 zł, pokazuje jednak jedno:
zagrożenie pożarowe ma być traktowane znacznie poważniej niż jeszcze kilka lat temu.
Bardzo dużo.
Kodeks wykroczeń obejmuje między innymi zachowania, które mogą spowodować pożar, przyczynić się do jego rozprzestrzeniania albo utrudnić akcję ratowniczą.
Wśród obowiązków przeciwpożarowych znajdują się również kwestie związane z usuwaniem zanieczyszczeń z przewodów dymowych i spalinowych.
Czyli mówiąc prościej:
jeżeli komin lub przewód spalinowy jest zaniedbany do tego stopnia, że stwarza zagrożenie pożarowe, nie jest to już wyłącznie kwestia techniczna.
Może stać się także sprawą prawną.
To bardzo ważne.
Przepisy nie dotyczą wyłącznie sytuacji, w której pożar już wybuchł.
Problem może pojawić się wcześniej — wtedy, gdy stan instalacji lub sposób jej użytkowania może doprowadzić do powstania pożaru.
Ryzyko zwiększa się między innymi wtedy, gdy:
Właśnie dlatego „przecież jeszcze się pali” nie jest żadnym dowodem na to, że komin jest bezpieczny.
Tak.
Właściciel, zarządca lub użytkownik budynku odpowiada za właściwy stan instalacji grzewczych, kominowych i gazowych.
Obowiązek czyszczenia przewodów kominowych nie jest więc zaleceniem ani dobrą praktyką, którą można wykonać wtedy, kiedy ma się czas.
To element przepisów przeciwpożarowych.
Jeżeli ktoś przez długi czas ignoruje obowiązek czyszczenia, nie usuwa usterek albo korzysta z instalacji, której stan stwarza zagrożenie pożarowe, może narazić się na odpowiedzialność.
Po zmianach z 2026 roku ta odpowiedzialność może być znacznie bardziej dotkliwa niż wcześniej.
Tu również wielu właścicieli domów jest zaskoczonych.
Przewody dymowe i spalinowe powinny być czyszczone co najmniej:
Przewody wentylacyjne powinny być czyszczone co najmniej raz w roku.
Oprócz czyszczenia istnieje jeszcze osobny obowiązek okresowej kontroli.
Stan techniczny przewodów kominowych — dymowych, spalinowych i wentylacyjnych — powinien być sprawdzany co najmniej raz w roku.
I to jest bardzo istotna różnica.
Czyszczenie i kontrola to nie to samo.
Można mieć względnie czysty komin, który jest uszkodzony.
Można też mieć komin szczelny i konstrukcyjnie sprawny, ale tak zanieczyszczony sadzą, że zaczyna stwarzać poważne zagrożenie.
Dlatego potrzebne są oba działania.
To chyba najczęstszy argument.
Kominek się rozpala.
Piec działa.
Dym wychodzi kominem.
W domu nie czuć spalin.
Czyli wszystko jest w porządku?
Niekoniecznie.
Sadza narasta stopniowo. Uszkodzenia przewodu również mogą rozwijać się przez długi czas bez żadnych oczywistych objawów.
Komin może działać pozornie poprawnie aż do momentu, kiedy nastąpi zbieg kilku niekorzystnych warunków: mocniejsze palenie, większa ilość sadzy, wysoka temperatura spalin, silny wiatr albo uszkodzenie przewodu.
I wtedy sytuacja potrafi zmienić się w ciągu kilku minut.
Podczas pożaru sadzy wewnątrz przewodu kominowego mogą wystąpić ekstremalnie wysokie temperatury.
Jeżeli komin jest nieszczelny albo w pobliżu znajdują się palne elementy konstrukcji budynku, zagrożenie szybko przestaje dotyczyć samego przewodu.
Może zapalić się więźba dachowa.
Strop.
Elementy ocieplenia.
Drewniana zabudowa.
A właściciel może później stanąć przed pytaniem:
czy pożaru można było uniknąć, gdyby obowiązkowe czyszczenie i kontrola zostały wykonane na czas?
W 2026 roku odpowiedź na to pytanie może mieć również dużo większe znaczenie finansowe niż wcześniej.
To kolejne pojęcia, które często są wrzucane do jednego worka.
Mandat może zostać nałożony przez uprawnioną służbę w określonych sytuacjach.
Po zmianach maksymalna wysokość mandatu za określone wykroczenia związane z zagrożeniem pożarowym może wynosić 5 000 zł.
Natomiast sprawa może również trafić do sądu.
I wtedy w przypadku wykroczeń objętych nowymi przepisami maksymalna grzywna może sięgać 30 000 zł.
Dlatego hasło „30 tysięcy za brudny komin” byłoby zbyt dużym uproszczeniem.
Znacznie dokładniej można powiedzieć:
zaniedbanie obowiązków dotyczących komina, które prowadzi do powstania zagrożenia pożarowego, może dziś wiązać się z dużo poważniejszymi konsekwencjami niż jeszcze przed 2026 rokiem.
Wtedy sama grzywna może być najmniejszym problemem.
Może pojawić się kwestia odpowiedzialności za uszkodzenie budynku, zagrożenie innych osób, koszty akcji ratowniczej, szkody u sąsiadów oraz postępowanie ubezpieczeniowe.
Ubezpieczyciel może również zainteresować się tym, czy właściciel wykonywał wymagane kontrole i czy właściwie utrzymywał instalację.
Dlatego dokument z kontroli kominiarskiej nie jest tylko papierem, który odkłada się do szuflady.
W sytuacji kryzysowej może być dowodem, że właściciel rzeczywiście dbał o instalację i wykonywał swoje obowiązki.
Koszt czyszczenia czy przeglądu kominiarskiego jest niewielki w porównaniu z kosztami naprawy przewodu, remontu domu po pożarze albo odpowiedzialności prawnej.
Mimo to ludzie często odkładają wizytę kominiarza.
Bo komin przecież stoi.
Bo nic się nie dzieje.
Bo rok temu też wszystko działało.
Tyle że komin bardzo często nie ostrzega właściciela w oczywisty sposób.
Nie zapala czerwonej kontrolki.
Nie wysyła SMS-a.
Nie pokazuje komunikatu „awaria za 14 dni”.
Dlatego właśnie istnieją okresowe kontrole.
Jeżeli zbliża się sezon grzewczy albo nie pamiętasz, kiedy ostatnio wykonywano kontrolę komina, nie warto zgadywać.
Sprawdzenie przewodów pozwala ocenić ich drożność, szczelność, stan techniczny, prawidłowość ciągu oraz możliwość bezpiecznego odprowadzania spalin.
Jeżeli zostaną wykryte problemy, zwykle łatwiej i taniej usunąć je na początku niż wtedy, kiedy komin zaczyna już realnie zagrażać mieszkańcom.
Dotyczy to szczególnie starszych domów, kominków intensywnie użytkowanych zimą, kotłów na paliwo stałe oraz budynków, w których instalacje były przerabiane lub modernizowane.
Nowe przepisy nie oznaczają, że od 2026 roku kominiarz przyjeżdża z taryfikatorem kar.
Nie oznaczają też, że każde spóźnione czyszczenie zakończy się wysoką grzywną.
Pokazują jednak bardzo wyraźnie zmianę podejścia ustawodawcy.
Zagrożenie pożarowe nie jest traktowane jak drobna formalność.
A komin, piec, przewody spalinowe i wentylacja są jednym z najważniejszych elementów bezpieczeństwa domu.
Dlatego pytanie nie powinno brzmieć:
„Czy jeszcze mogę poczekać z kominiarzem?”
Znacznie lepsze pytanie brzmi:
„Czy naprawdę warto ryzykować, skoro kontrola i czyszczenie kosztują nieporównywalnie mniej niż skutki zaniedbania?”
Jeżeli mieszkasz w Konstantynowie Łódzkim, Łodzi, Pabianicach, Lutomiersku, Aleksandrowie Łódzkim, Poddębicach lub okolicach i nie pamiętasz, kiedy ostatnio wykonywany był przegląd lub czyszczenie komina, warto sprawdzić go przed rozpoczęciem intensywnego sezonu grzewczego.
Bo problem z kominem bardzo rzadko pojawia się w wygodnym momencie.
Najczęściej wychodzi wtedy, gdy robi się zimno, piec pracuje mocniej, komin jest już rozgrzany, a wewnątrz znajduje się warstwa sadzy lub ukryte uszkodzenie.
A wtedy konsekwencje mogą być znacznie droższe niż sama wizyta kominiarza.
Dawid Kaleta – usługi kominiarskie
Przeglądy, czyszczenie i kontrola kominów oraz wentylacji na terenie województwa łódzkiego.
Lepiej zadbać o komin wcześniej, niż później sprawdzać, ile naprawdę kosztuje zaniedbanie.
Przeczytaj także:
kaletadawid2@gmail.com
Szukaj nas na
Projekt i wykonanie: ab-media.pl