To jedno z najczęstszych zdań, jakie słyszy kominiarz kilka miesięcy po przeglądzie: „Był pan, sprawdził komin i było wszystko w porządku… a teraz znowu coś się dzieje.”
Dla właściciela domu to bywa frustrujące. Dla fachowca – zupełnie zrozumiałe.
Bo nie wszystkie problemy z kominem da się zobaczyć w jeden dzień.
Kontrola kominiarska pokazuje stan komina w danym momencie. A komin – w przeciwieństwie do mebli czy ścian – pracuje cały czas.
Zmieniają się:
temperatury
wilgotność
sposób palenia
ciąg
warunki pogodowe
wentylacja w domu
Dlatego coś, co w dniu przeglądu nie stanowiło zagrożenia, po kilku miesiącach może już być realnym problemem.
Niektóre problemy z kominem:
nie pękają od razu
nie śmierdzą od pierwszego dnia
nie powodują cofki natychmiast
Najczęstsze „opóźnione” usterki to:
mikropęknięcia przewodów
zawilgocenie ścianek komina
stopniowe odkładanie się sadzy
pogarszający się ciąg
rozszczelnienia, które narastają z czasem
W dniu kontroli komin może spełniać normy. Ale eksploatacja robi swoje.
To częsty scenariusz:
zmiana paliwa
inny sposób palenia
intensywniejsze użytkowanie
zamontowane szczelne okna
zmiana pogody lub pory roku
Komin, który „dawał radę”, zaczyna być na granicy swoich możliwości. I wtedy problem wychodzi na jaw.
To nie znaczy, że wcześniejszy przegląd był błędny. To znaczy, że warunki się zmieniły.
Jednorazowy przegląd to podstawa.Ale w wielu przypadkach kluczowa jest obserwacja w czasie.
Dobry fachowiec:
zwraca uwagę na sygnały ostrzegawcze
informuje, co może się pogorszyć
podpowiada, na co patrzeć po kontroli
mówi: „proszę zadzwonić, jeśli pojawi się zapach, wilgoć albo cofka”
To nie straszenie. To doświadczenie.
Bardzo często klienci wracają po kilku miesiącach z jednym zdaniem: „Na początku było dobrze, ale teraz rozumiemy, o co chodziło.”
Bo komin:
przepracował zimę
dostał wilgoci
zebrał osady
stracił szczelność
I dopiero wtedy pokazał swój prawdziwy stan.
Między przeglądami warto zwrócić uwagę na:
zapachy z kratki wentylacyjnej
cofanie się dymu
osadzanie się sadzy
wilgoć przy kominie
gorszy ciąg niż wcześniej
To sygnały, których nie wolno ignorować, nawet jeśli „kominiarz był niedawno”.
Komin nie psuje się jak żarówka. To element, który zużywa się stopniowo.
Dlatego:
regularne przeglądy
reagowanie na zmiany
współpraca z fachowcem
są znacznie ważniejsze niż myślenie: „był przegląd, więc mam spokój.”
Bo w kominiarstwie najgorsze problemy to te, które wychodzą dopiero wtedy, gdy są już groźne.
Przeczytaj także:
kaletadawid2@gmail.com
Szukaj nas na
Projekt i wykonanie: ab-media.pl